Ramamani Iyengar Memorial Yoga Institue

Iyengar

Każda wiodąca metoda jogi na świecie ma swoje centrum. Dla Iyengarowców tą Mekką jest Instytut Iyengara w Punie (Indie). Jego pełna nazwa to Ramamani Iyengar Memorial Yoga Institute (w skrócie RIMYI), co w tłumaczeniu oznacza: Instytut Jogi Pamięci Ramamani Iyengar. Ramamani była żoną B.K.S. Iyengara i matką uczących do dziś w instytucie Prashanta i Sunity oraz zmarłej w 2018 roku Geety Iyengar. Była również babcią Abhi Sridhar Iyengar – obecnej spadkobierczyni linii nauczania B.K.S. Iyengara. Instytut RIMYI powstał 19 stycznia 1975 roku i do dziś jest sercem oraz duszą tej metody jogi. To stąd bije źródło nauczania na cały świat.

 

Czytając ten tekst, jesteśmy gdzieś bardzo daleko od tego miejsca. Wydaje nam się, że Puna to miasto „za siedmioma górami i siedmioma lasami”, gdzieś w odległych Indiach. Chciałbym móc jak najbardziej przybliżyć wszystkim to miejsce – może nawet kiedyś ktoś z Was tam się znajdzie. Będąc w Punie i docierając na miejsce, zobaczymy wiele osób z całego świata zmierzających w tym samym kierunku, co my. Można tu spotkać joginów z Japonii, Chin, Australii, Francji, USA i wielu innych krańców świata, w tym niemałą grupę z Polski.

 

Gdy znajdziesz się już w Punie, ogromnym mieście w zachodnich Indiach, udasz się do oddalonej od centrum dzielnicy o nazwie Model Colony. Tutaj pośród niskiej zabudowy znajduje się Instytut, przy, jak na warunki indyjskie, cichej ulicy. Po przekroczeniu bramy, po prawej stronie widzimy główny budynek Instytutu. W jego kubaturze zawarte jest wiele symboliki. Wysokość budynku to 71 stóp, co po zsumowaniu cyfr daje liczbę 8 – dokładnie tyle, ile liczy osiem członów jogi (yama, niyama, asana, pranayama, pratyahara, dharana, dhyana, samadhi). Budynek posiada trzy poziomy symbolizujące ciało, umysł i duszę. Na samym szczycie znajduje się wieża, a na niej kobra – to odniesienie do mędrca Patandźalego, którego postać często ukazywana jest jako pół-człowiek i pół-wąż. Całość konstrukcji wsparta jest na 8 podporach, również symbolizujących ośmiostopniową ścieżkę. Zaraz przy bramie znajdują się dwa popiersia: Ramamani i B.K.S. Iyengara. Na elewacji umieszczono liczne płaskorzeźby przedstawiające Gurujiego w rozmaitych asanach.

Idąc dalej, docieramy na podwórze pomiędzy dwoma budynkami. To niezwykle symboliczne miejsce. Po lewej stronie mamy dom Iyengarów, a po prawej – Instytut. Daje to poczucie, że Iyengarowie wpuszczają nas do swojej prywatnej przestrzeni, zapraszając do siebie jak członków rodziny. Często można ich tam spotkać, gdy przemieszczają się pomiędzy budynkami. Jedzą wspólne posiłki i dzielą się z nami swoją codziennością, co tworzy niezwykle ciepłą, rodzinną atmosferę. Na samym środku podwórza stoi rzeźba przedstawiająca Gurujiego Iyengara w pozycji Natarajasana. Na regale przy ścianie zostawiamy buty i po schodach wchodzimy do środka.

Wemainym holu znajdują się rozmaite pomieszczenia: biuro, w którym dokonujemy rejestracji, mieszkanie Prashanta Iyengara, sklepik z akcesoriami do jogi oraz zejście do biblioteki i łazienek (pełniących również funkcję szatni). W sklepiku możemy nabyć wszystkie publikacje napisane przez samego Iyengara, a także przez Geetę i Prashanta. Dostępne są liczne zapisy wideo z wykładów i pokazów. Pomoce do jogi są tu nieco inne niż te, które znamy z Polski. Koce wykonane z bawełny są całkowicie białe (dlatego podczas zajęć w Instytucie pod żadnym pozorem nie wolno na nie stawać stopami), paski są cienkie, dostępne w wersji krótkiej i długiej, a klocki – solidne, ciężkie i masywne. Zaraz obok znajduje się zejście do biblioteki. Skrywa ona ponad 8000 tytułów w kilku językach. Tematyka jest ogromna: od filozofii, anatomii i fizjologii człowieka, przez ajurwedę i komentarze do świętych pism, aż po współczesną medycynę i oczywiście jogę. Podczas mojego ostatniego pobytu biblioteka była zamknięta, ponieważ rząd Indii – doceniając obecność unikatowych, bezcennych egzemplarzy – udzielił dotacji na jej generalny remont i renowację.

Schodami wchodzimy wyżej. Na ścianach mijamy liczne nagrody, cytaty i dzieła sztuki prezentujące Gurujiego. W końcu docieramy do głównej sali. To przestrzeń zbudowana na planie półkola. W centralnym punkcie znajduje się scena, a nad nią rzeźba Śiwy. Na ścianach wiszą kultowe zdjęcia z książki „Światło jogi”. Na podłodze namalowano linie, które ułatwiają równomierne i symetryczne rozkładanie mat. W głębi sali sufit się obniża. Zawieszone są tam grube liny do wykonywania Sirsasany. W tej niższej części znajdują się półki na torby, a pod ścianami leżą liczne drewniane pomoce. Nie używa się ich na standardowych lekcjach – służą głównie podczas klas terapeutycznych (medycznych). Ponieważ praktykujących bywa tak wielu, część pomocy wystawia się na balkon, aby wszyscy mogli się pomieścić. Okna oddzielające salę od balkonu są zazwyczaj szeroko otwarte. Wpuszczają upragnione powietrze, ale wraz z nim – charakterystyczny hałas indyjskiej ulicy.

Obok znajduje się jeszcze jedno, ukryte z boku pomieszczenie na krzesła i koce. Z jednej strony całość wydaje się nieco nieuporządkowana, ale z drugiej – dodaje to miejscu niesamowitego uroku i swoistego mistycyzmu. Tutaj energię czuje się każdą komórką ciała. Wieloletnia obecność Gurujiego, jego rodziny i tysięcy uczniów sprawiła, że ta przestrzeń jest dosłownie przesiąknięta jogą. To tutaj przychodzimy na jedną lekcję dziennie oraz na praktykę własną. Aktualny grafik otrzymuje się podczas rejestracji. Czas na praktykę własną przewidziany jest między godziną 9:00 a 12:00. Wtedy wszyscy jogini, niezależnie od stopnia zaawansowania, ćwiczą wspólnie. Można zobaczyć, jak swoją praktykę wykonuje Abhi, której często towarzyszy Raja – młody, ale niezwykle doświadczony nauczyciel. Na sali spotykamy ludzi, o których wcześniej czytaliśmy w książkach lub oglądaliśmy ich w internecie. To z nimi, mata w matę, buduje się własną praktykę.

Wychodząc z głównej sali, możemy udać się na kolejny poziom, gdzie znajduje się mniejsza przestrzeń. To tam zazwyczaj odbywają się lekcje dla początkujących. Prowadzą je jednak ci sami, najwyższej klasy nauczyciele. W ramach swojej jednej lekcji dziennie można brać w nich udział. Zajęcia te są często obserwowane przez innych nauczycieli, co pozwala „podpatrzeć” metodykę nauczania B.K.S. Iyengara prosto u źródła. Ta mniejsza sala ma okna wychodzące ponad korony drzew, dzięki czemu jest tam więcej przestrzeni i światła. Znajduje się też wyżej, więc hałas z ulicy jest mniej uciążliwy. Klasy są mniejsze, co zwiększa schansę na to, że zostaniemy zauważeni i skorygowani. Ja miałem to szczęście, że zostałem osobiście poinstruowany przez Rajalakshmi, jak mam pracować ze swoim problemem w Utthita Trikonasanie. Takich cennych spotkań i wskazówek wynosi się stąd mnóstwo.

Oprócz uczestnictwa w swoich klasach i praktyce własną, doświadczeni nauczyciele mogą brać udział w klasach medycznych jako asystenci. Istnieje również możliwość obserwowania tych zajęć. Daje to szansę na niezwykle intensywne zanurzenie się w przekazie. Im dłużej przebywa się u źródła, tym bardziej odświeżona staje się własna praktyka i spojrzenie na jogę. Dlatego, mimo że nie ma już z nami Gurujiego w ciele, warto być tam choć raz, by doświadczyć energii tego miejsca. Podczas pobytu będziemy uczestniczyć w lekcjach ogólnych dla zaawansowanych (zazwyczaj prowadzonych przez dyrektora Instytutu, Prashanta Iyengara), klasach poziomu średniozaawansowanego (Intermediate I i II), lekcjach kobiecych oraz zajęciach z pranajamy. Uczymy się od wybitnych nauczycieli, takich jak: Prashant, Abhi Sridhar, Gulnaaz Dashti, Raja czy Rajalakshmi. To mistrzowie najwyższej klasy, którzy przez lata asystowali Gurujiemu i rozwijali się pod jego okiem. Kontakt z nimi jest bezpośredni – nie tylko podczas lekcji, ale nierzadko również podczas porannej praktyki własnej.

Aby w ogóle myśleć o wyjeździe, trzeba spełnić rygorystyczne wymagania. Instytut prowadzi miesięczne staże wyłącznie dla osób, które regularnie i od lat praktykują metodą B.K.S. Iyengara. Absolutną koniecznością jest biegła znajomość nazw asan w sanskrycie, ponieważ to w tym języku podawane są instrukcje. Istotny jest też poziom zaawansowania – standardem jest umiejętność bezpiecznego trwania w pozycjach odwróconych, takich jak Salamba Sirsasana (stanie na głowie) czy Salamba Sarvangasana (świeca) przez 5 do 10 minut. Instytut wymaga minimum 8 lat regularnej praktyki tą metodą. To czas potrzebny na to, aby w Punie nie czuć się zagubionym, lecz w pełni czerpać z nauk.

Gdy spełniamy kryterium stażu, czas na formalności. Na oficjalnej stronie instytutu (bksiyengar.com) znajduje się formularz rejestracyjny. Oprócz podstawowych danych osobowych należy szczegółowo opisać swoją historię praktyki: od jak dawna ćwiczymy, jak często i kto jest naszym nauczyciel prowadzącym. Z uwagi na ogromne zainteresowanie z całego świata, wnioski składa się zazwyczaj z dwuletnim wyprzedzeniem (w niektórych krajach, np. w Wielkiej Brytanii, czas oczekiwania wynosi nawet cztery lata). Do formularza należy dołączyć oficjalny list polecający od certyfikowanego nauczyciela, który swoim nazwiskiem poświadcza, że jesteśmy gotowi na pobyt w RIMYI. Po zaakceptowaniu wniosku i opłaceniu depozytu, pozostaje już tylko cierpliwie czekać na spotkanie ze Źródłem.

Wybierając termin, warto sprawdzić prognozę pogody. Pora deszczowa (monsunowa) bywa uciążliwa. Najbardziej komfortowym klimatycznie miesiącem jest luty. Z kolei grudzień to czas wyjątkowy ze względu na liczne uroczystości związane z rocznicą urodzin B.K.S. Iyengara. Warto jednak pamiętać, że w tych najpopularniejszych miesiącach (grudzień, luty, marzec – kiedy wypada kolorowe święto Holi) w Instytucie panuje największy ścisk, a na sali może praktykować jednocześnie ponad 200 osób. Przed wyborem warto podpytać o radę kogoś, kto jeździ tam regularnie.

Instytut nie prowadzi własnej bazy noclegowej ani restauracji. Mieści się pod adresem: 1107 B/1, Hare Krishna Mandir Road, Shivaji Nagar, Model Colony, Pune, Maharashtra 411016, Indie. Model Colony to bezpieczna i zamożniejsza dzielnica Puny. Lokalna społeczność od dekad żyje w symbiozie z Instytutem, dlatego w okolicy bez problemu można wynająć mieszkanie na miesiąc. Bardzo popularną praktyką jest też zatrudnienie polecanej gospodyni, która przychodzi gotować lokalne, bezpieczne dla nas posiłki. Koszty życia i zakwaterowania są wciąż niższe niż w Polsce, choć systematycznie rosną ze względu na napływ zachodnich joginów. Warto zarezerwować lokum z wyprzedzeniem, jak najbliżej RIMYI.

Ostatni etap to wiza (obecnie bez problemu można uzyskać e-wizę turystyczną przez internet) oraz bilet lotniczy. Najwygodniej leci się z Polski z przesiadką w Niemczech lub krajach arabskich bezpośrednio do Bombaju (Mumbaju). Z lotniska w Bombaju do Puny najłatwiej i najbezpieczniej dostać się zamówioną wcześniej taksówką (podróż trwa około 3–4 godzin). Po przyjeździe na miejsce czeka nas ostateczna rejestracja w biurze Instytutu. Ze względu na przepisy bezpieczeństwa w Indiach, proces ten wymaga przedstawienia kompletu dokumentów: paszportu z ważną wizą, zdjęć, potwierdzenia wpłaty oraz specjalnego formularza (C-Form) od właściciela mieszkania, u którego się zatrzymaliśmy. Po dopełnieniu tych formalności otrzymujemy kartę wstępu uprawniającą do jednej lekcji dziennie (od poniedziałku do soboty) oraz wstępu na praktykę własną.

Cały ten logistyczny i formalny wysiłek jest wart minuty spędzonej na sali w RIMYI. Doświadczenie energii miejsca, które stworzył i w którym przez kilkadziesiąt lat nauczał Guruji BKS Iyengar, zmienia perspektywę każdego jogina. Cieszę się, że mogę regularnie wracać do tego źródła, a potem dzielić się tą czystą energią z Wami – zarówno na co dzień w Fabryce Energii wrocławskiego Centrum Jogi, jak i podczas naszych wspólnych wyjazdów warsztatowych.

Ostatecznie w metodzie jogi Iyengara nie chodzi o to, by bezkrytycznie kopiować innych nauczycieli, ale by dzięki nim poczuć iskrę i ożywiać ją we własnej praktyce, ciele i życiu. Choć mury RIMYI zostają tysiące kilometrów stąd, esencja nauczania wędruje w naszych sercach. Bycie częścią tej wielkiej, globalnej rodziny to ogromny przywilej, ale też odpowiedzialność. Odpowiedzialność za to, by uczyć czysto, szczerze i prosto z serca. Mam nadzieję, że choć odrobinę tej indyjskiej iskry udało mi się przekazać Tobie w tym tekście.

KLIKA SŁÓW O JOGA BLOGU

Picture of Marek Bednarski

Marek Bednarski

"Każdy z nas posiada pewna wiedzę. Każdy z nas co dzień coś odkrywa. Każdy z nas ma w sobie coś wartościowego. Cudownie gdy możemy się tą wiedzą dzielić z innymi. Na moje zajęcia jogi przychodzi bardzo wiele osób. Często brakuje mi czasu, aby móc z każdym z was porozmawiać, podzielić się spostrzeżeniami. Wszystkim poświecić więcej uwagi i dać trochę swej wiedzy. Dlatego pomyślałem, że warto wykorzystać do tego internet. Omawiane zagadnienia często dotyczą dość szerokiej grupy odbiorców, a słyszy je pojedyncza osoba bądź garstka ludzi. Pisząc o tym na blogu z radością przyjmuję to, że z mojej wiedzy może skorzystać szersza grupa odbiorców. Jak to powiadał Patanjali joga jest „sarvabhaumą”, a więc powszechną oświatą. Dlatego zapraszam do czytania mojego bloga i korzystania powszechnie z jogi."

kilka słów o joga blogu

Picture of Marek Bednarski
"Każdy z nas posiada pewna wiedzę. Każdy z nas co dzień coś odkrywa. Każdy z nas ma w sobie coś wartościowego. Cudownie gdy możemy się tą wiedzą dzielić z innymi. Na moje zajęcia jogi przychodzi bardzo wiele osób. Często brakuje mi czasu, aby móc z każdym z was porozmawiać, podzielić się spostrzeżeniami. Wszystkim poświecić więcej uwagi i dać trochę swej wiedzy. Dlatego pomyślałem, że warto wykorzystać do tego internet. Omawiane zagadnienia często dotyczą dość szerokiej grupy odbiorców, a słyszy je pojedyncza osoba bądź garstka ludzi. Pisząc o tym na blogu z radością przyjmuję to, że z mojej wiedzy może skorzystać szersza grupa odbiorców. Jak to powiadał Patanjali joga jest „sarvabhaumą”, a więc powszechną oświatą. Dlatego zapraszam do czytania mojego bloga i korzystania powszechnie z jogi."